Gdy dziś myślimy o klubach pływackich, przed oczami mamy nowoczesne, ozonowane baseny olimpijskie, tory z liny i zawodników w aerodynamicznych czepkach mierzących czas z dokładnością do tysięcznych części sekundy.
Gdy dziś myślimy o klubach pływackich, przed oczami mamy nowoczesne, ozonowane baseny olimpijskie, tory z liny i zawodników w aerodynamicznych czepkach mierzących czas z dokładnością do tysięcznych części sekundy.
Igrzyska olimpijskie to szczyt marzeń każdego sportowca, a zdobycie choćby jednego złotego krążka zapewnia nieśmiertelność w historii sportu. Co w takim razie powiedzieć o człowieku, który złote medale kolekcjonował hurtowo, a z basenu uczynił swoje prywatne królestwo?
Dziś widok nowoczesnego, olimpijskiego basenu z idealnie przejrzystą wodą, elektroniką mierzącą czas do tysięcznej części sekundy i podgrzewaną wodą nikogo nie dziwi.
Dziś olimpijska rywalizacja w wodzie to pokaz kosmicznej precyzji: klimatyzowane hale, podgrzewana do ułamków stopnia woda, tory tłumiące fale i ultranowoczesne stroje.
Dziś pływacy olimpijscy rywalizują w idealnie przejrzystej, podgrzewanej wodzie o temperaturze 26°C. Jednak w 1896 roku, podczas pierwszych nowożytnych Igrzysk Olimpijskich w Atenach, nikt nie myślał o basenach ani komforcie.